Witajcie !
W moim makijażu korektor odgrywa bardzo ważną rolę. Na szczęście niespodzianki pojawiają się tylko okresowo ale ślady po nich zostają na długo. Nawet najpiękniejszy makijaż oka przy prześwitujących brązowych lub czerwonych plackach na twarzy wygląda po prostu nieciekawie. Znaleźć korektor na tyle kryjący aby sporo zakrył ale nie stworzył nam ciasta punktowego nie jest łatwo. Całkiem dobrze sprawdził się u mnie korektor w Illamasqua ale jego dostępność jest dla mnie problemem ( swój egzemplarz pomogła mi zdobyć Marti w grupowym zamówieniu). Szukałam więc zamiennika. Trafiłam na notkę o kamuflażu z Catrice. Poszukiwania w Naturach trwały długo, udało mi się jedynie wymacać testery. Formuła bardzo mi się spodobała i kiedy znalazłam go na allegro zamówiłam choć wiedziałam , że nadpłacę za przesyłkę.
Korektor występuje w trzech kolorach . Ja wybrałam środkowy - 020 light beige.
Porównanie z Illamasqua CC 130
Jeśli chodzi o opakowanie to Illamasqua bardziej mi się podoba choć Catrice jest też wygodne, odkręcane.
Kolor określiłabym jako beż z domieszką żółtego. Jest dość jasny. Jak nazwa wskazuje ma bardzo duże krycie. Służy do kamuflowania. Ja używam go głównie na niedoskonałości ale robiłam również testy pod okiem. Bałam się , że będzie za tępy, ciężki ale o dziwo dał rade. Ja jednak pod oko preferuję korektory minimalnie rozświetlająco-kryjące , lżejsze typu skin79 lub bourjois . Do krycia śladów po krostkach jest idealny.
Jedna warstwa po roztarciu.
Zrobiłam mały eksperyment . Narysowałam kropkę i serduszko eyelinerem rimmel. Naniosłam dwie warstwy. Myślę , że jeśli ktoś potrzebuje ekstremalnego krycia może dodać więcej jednak na typowe niespodzianki jedna, dwie warstwy wystarczają zupełnie. Nie blendowałam mocno i nie utrwalałam aby widoczne były granice i strukturę korektora .
Konsystencja nie jest ani sucha ani oleista. Dobrze współgra z moimi podkładami, bb kremami. Nie ścina się w ciągu dnia i nie tworzy placków. Na mojej mieszanej cerze dobrze się sprawuje.
Pojemność 3g cena ok 13 zł. Korektor jest bardzo wydajny . Polecam go wszystkim poszukujący dobrego krycia. Ja wolę użyć lżejszy podkład plus korektor niż szpachlować się ciężkim podkładem.
Skusiłyście się na niego? A może macie jakieś perełki do kamuflowania ?
Pozdrawiam Aga.
