środa, 4 grudnia 2013

BABY LIPS Maybelline w akcji :)


Witajcie :)

Całkiem niedawno w sklepach pojawiły się  balsamy do ust Maybelline BABY LIPS. Jako fanka smarowideł do ust skusiłam się na trzy wersje. Czy mi się spodobały? Są warte kupienia?  O tym dzisiejszy krótki post :)




 
(wybaczcie lekko nadgryzioną wersję różową ale zbyt polubiła ją moja córeczka :))
 
 

 
 
PINK PUNCH
 
To wersja o dość intensywnym różowym kolorze. Myślę ,że to pomadka idealna na lato, ten różowy odcień będzie świetnie wyglądał przy opalonej twarzy. Nawilżenie ust genialne. Schodzi  równomiernie. Nie podkreśla suchych skórek.
 
 



 
 
 
 
PEACH KISS
 
To wersja beżowa. Daje delikatny odcień nude . Również świetnie nawilża.
 
 


 

 
 
INTENSE CARE
 
Wersja zupełnie bezbarwna , pielęgnacyjna.
 
 
 
 

 
 
 
 
Z wszystkich trzech wersji jestem bardzo zadowolona. Pięknie nawilżają i lekko natłuszczają usta. Jak na balsamy wytrzymują całkiem długo. Nie podkreślają skórek, nie przesuszają . Są to jedne z najlepszych balsamów do ust w mojej kolekcji :)
Ja swoje balsamy kupiłam w Rossmannie i Super Pharm za 9,90 zł.
 
 
Skusiłyście się na nie ? Może polecacie inny kolor ?  Myślę jeszcze o wersji wiśniowej.
Pozdrawiam AGA
 

 

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też , ten róż bardzo ożywia cały makijaż.

      Usuń
  2. Mam wersje niebieska i uwielbiam ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niebieską też patrzyłam bo to chyba mocno nawilżająca.

      Usuń
  3. Zastanawiam się nad jedną z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Różowy prezentuje się bardzo przyjemnie, ale tyle już mazideł mam w swojej kolekcji, że się powstrzymam ;) Czekam tylko na nowego waniliowego Carmexa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teoretycznie też mam ich sporo ale jak tylko przeczytałam , że są w PL wiedziałam , że kupię. Ja osobiście nie cierpię carmexa.

      Usuń
  5. Ja mam Cherry me i szczerze polecam - na ustach jest delikatnie czerwona i cudownie pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się skuszę .

      Usuń
    2. Potwierdzam. Kocham ją, pięknie się błyszczy, cudownie pachnie i zmienia wygląd makijażu w mig. A przy tym cudownie natłuszcza dając wrażenie ochrony ust np. przed zimnem :)

      Usuń
    3. Zgadzam się . A te bezbarwne są świetną bazą pod inne kolorowe pomadki :)

      Usuń
  6. Mam Peach Kiss i niestety jestem trochę rozczarowana. U mnie błyskawicznie znika z ust i słabo nawilża :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może smackersy byłyby dla Ciebie lepsze.

      Usuń
  7. Wypróbuj jeszcze Cherry Me, wiśniowa pomadka jest świetna! Też jestem zachwycona tymi pomadkami i cieszę się, że w końcu dotarły do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Peach Kiss śni mi sie po nocach ;D Bardzo bym ją chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest neutralna, lekko nabłyszczająca.

      Usuń
  9. Różowa jest świetna ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. mam różową i podpasowala mi bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mojej Julce, pół mi wymalowała :)

      Usuń
  11. taki różowy bym przytuliła :) choć wisienka też brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisienka też mnie kusi. Różowa ładnie pachnie :)

      Usuń
  12. Podoba mi się ta brzoskwinka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam niebieska, ale średnio przypadła mi go gustu, moze kupię jescxe fioletową wersje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskiej nie znam. Może fioletowa bardziej przypadnie CI do gustu : )

      Usuń