piątek, 9 maja 2014

YSL róż


Witajcie.

Dziś chcę przedstawić mój najnowszy nabytek w kategorii róży do policzków. Muszę przyznać , że zauroczyło mnie  złote opakowanie w czarnym welurowym woreczku. Trochę bałam się koloru ponieważ wydawał mi się bardzo intensywny ale postanowiłam dać mu szansę.


YVES SAIT LAURENT BLUSH RADIANCE NR 6





 


 
 
Małe , kwadratowe opakowanie zawiera dwa odcienie różu. Te bardziej różowe mają w sobie delikatne drobinki ale prawie niewidoczne po aplikacji. Po zmiksowaniu kolorów otrzymujemy kolor bardzo podobny do naturalnego rumieńca. Nakłada się łatwo, pigmentacja jest dość dobra .
 
 


 
 
 
Kolor fajnie będzie wyglądał latem na opalonej karnacji. Niestety narazie jestem blada jak ściana ale kolor zdecydowanie ożywia zmęczoną , szarą cerę.
 
 
 

 
 
Opakowanie zawiera również mały pędzelek. Jest  poręczny choć ja raczej nie używam tych pędzli z opakowań.
Róż ma 4g.
 
 
Z tej samej serii mamy do wyboru wiele wariantów kolorystycznych.
 
 

 
 
Chętnie wypróbowałabym jeszcze nr 1 i 4 :) choć ostatnio strasznie mnie korci na zakup różu Hourglass :):):)
 
 
Pozdrawiam .
 

12 komentarzy:

  1. Piękny jest! Świetnie ożywia twarz :) 04 też wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. PrześLiczny ! bardzo mi się podoba efekt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę , że na lato, wiosnę fajnie ożywi makijaż

      Usuń
  3. ale piękny, uwielbiam takie róże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny jest ten kolor, który wybrałaś ;) dla siebie wybrałabym pewnie 1 lub 2 chociaż dosłownie fascynuje mnie 3 i ciekawa jestem jak ten fiolet na policzku sie prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa fioletu choć na mnie wyglądałby tragicznie.......

      Usuń
  5. Eleganckie i szykowne opakowanie!! Takie róże bardzo ożywiają buźkę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię róże ale jak dla mnie ten jest za intensywny. Wolę delikatniejsze. Niestety z YSL nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku do makijażu.

    OdpowiedzUsuń