Styczeń okazuje się całkiem udanym miesiącem zakupowym. Od czasu do czasu wchodzę do Sephory i Douglasa i podpatruję co ciekawego stoi na półkach. Ostatnio odkryłam też bardzo fajne produkty bebeauty z Biedronki. Moja lista kosmetyków do testowania znacznie się wydłuża ale jak przejść obojętnie obok takich smakołyków kosmetycznych... :)
W Douglasie udało mi się znaleźć ten zestaw ( krem, tonik i żel myjący do cery mieszanej) za 119zł. Bardzo chciałam wypróbować Biotherm , szukałam nawilżacza i padło na ten. Zobaczymy czy sprawdzi się u mnie.
W Sephorze skusiłam się na zapachy od Mango , Lady Rebel. Nie mogłam się zdecydować który wybrać, czarny czy różowy , więc wzięłam dwa. I całe szczęście bo zapachy bardzo mi się podobają a w zestawach mamy dodatkowo spore balsamy do ciała :) Jak się nie skusić skoro zestaw kosztuje 49zł.
W moje łapki trafił też mój pierwszy tusz Benefit. 49zł.
Na pewno nie jestem lakieromaniaczką ale moja skromna kolekcja lakierów ograniczała się do neutralnych barw i potrzebowałam odmiany. Szukałam lakierów do zdobień , akcentów. Miały mieć błysk. Z pomocą przyszły mi nails inc ( sephora 3 za 29zł) i tk maxx 5 za 27zl i 2 za 12zł ( szczególnie zaintrygował mnie żółty kolor ). Moje chęci na błyskotki zostały zaspokojone :):):)
Biedronka zaproponowała bardzo ciekawe produkty BeBeaty. Micelarny żel do mycia i demakijażu już zdążył stać się moim ulubieńcem ( na opakowaniu napisane jest do cery wrażliwej i suchej ale na mojej mieszanej też sprawdza się świetnie) . Cena ok 4,5 zł. Polecam wypróbować też płyn micelarny, cena ok 5zł., naprawdę nieźle radzi sobie z oczyszczaniem i demakijażem. Szersza recenzja tych produktów pojawi się wkrótce :)
W końcu i ja będę mogła się przekonać o jakości tak popularnych ostatnio kosmetyków Balea :)
Nie ma co się ociągać , trzeba testować :)
A jak u Was styczeń? Odpoczywacie po szale grudniowych zakupów czy już wpadłyście w wir nowości i szukania perełek ?
Pozdrawiam Aga

