piątek, 6 lipca 2012

La Roche Posey bye bye niedoskonałości.

Dziś krótka notatka o dwóch kremach z firmy La Roche Posey. Pierwszy to Effaclar Duo. Drugi to Cicaplast.



Effaclar DUO

To krem który ma chyba tylu przeciwników co zwolenników. Krem jest przeznaczony do skóry z niedoskonałościami , ma zwalczać zmiany zapalne, eliminować zaskórniki i błyszczenie.
Do kremu podeszłam z ostrożnością . Moja cera jest dość dobra ale co jakiś czas coś niechcianego się na niej pojawia. Używałam tylko na noc. Po pierwszych użyciach może pojawiły się  dwie rostki ale to wszystko. Cera wygląda dobrze, nie mam nowych krostek. Może być używany jako baza pod makijaż . Ja bym odradzała go  osobom z owartymi rankami bo dość mocno piecze. Skóra jest matowa ale jej nie wysusza. Całkiem dobry kremik.  Mam nadzieje że uchroni mnie przed krostkami. Narazie używam go 2-3 razy wieczorem.

Krem nie zawiera parabenów. Nowa wersja ma w składzie wode termalną.

Podsumowując krem polecam, nie spowodował u mnie wysypu niedoskonałości. Skóra jest po nim ładna, nie błyszczy się i krostki nie pojawiają się .

Cicaplast

O tym kremie pierwszy raz dowiedziałam się z filmiku wizażystki Lisy Eldridge  na You Tube. Pokazywała jak ładnie maskować przebarwienia i niedoskonałości. Zamiast bazy pod podkład użyła właśnie tego kremu. Ponieważ efekt jaki otrzymała był świetny też postanowiłam go wypróbować. Krem ma regenerować nasz naskórek. Ma też działanie antybakteryjne i ochronne, odziela ranki od środowiska zewnętrznego. Wskazany prz zmianach skórnych,na skóre podrażnioną ,popękaną , po zabiegach kosmetycznych. Kremik nie jest tłusty, lekko żelowaty, Szybko się wchłania i nie tworzy błyszczącej warstwy. Świetnie sprawdza się jako baza. Trzeba tylko chwile odczekać aby mógł się wchłonąć. 



czwartek, 5 lipca 2012

MAESTRO I SIGMA -moje pędzelki :)

Dziś druga część wpisu o pędzlach do makijażu. Dziś krótki przegląd mojej dość skromnej kolekcji Maestro i Sigmy.

Pierwszym pędzlem który mogę polecić ( choć z małym zastrzeżeniem).  Jest to MAESTRO 155

To pędzel wykonany z włosia naturalnego,koziego. Jest bardzo miękki. Kształtem przypomina szpiczaste jajko. Jest idealny do konturowania, bronzerów , różu. Ja przeznaczyłam go głównie dla różu channel i sprawdza się bardzo dobrze. Musze jednak dodać , że miałam przejścia z tym pędzlem. Kiedy przyszedł do mnie nowiutki wyleciało z niego sporo włosia. Przeraziłam się tym troche ( bałam się że będzie się linił jak hakuro h13) ale jest już lepiej. Czasem coś jeszcze wyleci ale sporadycznie. Za namową wizażanki dogięłam skuwke.




W moim zbiorze są też dwa pędzle ze złotej kolekcji Maestro - pędzelek do blendowania i do eyelinera.


Maestro blending  cena ok 27-30 zł. Idealny do rozcierania granicy cieni. Wykonany z miękkiego , naturalnego włosia kozy.  Nic nie wypada,
Maestro eye liner  to mój pędzelek idealny do różnych eyelinerów ( tych żelowych i cake eyeliner np Kryolana czy MAP).Długo szukałam idealnego pędzla. Na początku kupiłam Maestro 660 ale jednak okazało się , że bardziej nadaje się do brwi. Złoty jest dokładnie taki jakiego szukałam. ( cena ok 17-20zł)






Maestro lubię też za pędzle do cieni.  Ponieważ jestem bardzo zadowolona z moich Hakuro h70 i h80 dokupiłam tylko 2 pędzle do cieni z czerwonej wersji z krótkimi trzonkami.
Są bardzo dobrze wykonane, włosie miękkie. Nic nie wypada. Idealne  do cieni sypkich i prasowanych. Mniejszy z nich jes idealny do nakładania rozświetlającego cienia w kąciku wewnętrznym oka. Jeśli komuś nie przeszkadzają krótkie trzonki to będzie zadowolony.
Ps. Moja 2.5 letnia córka bardzo je lubi :)




Jeśli chodzi o pędzle Sigma to mam na chwile obecną dwa. Jeden do podkładu SS190 i jeden do korektora SS194

Pędzel do podkładu jest bardzo fajny. Włosie ułożone języczkowo. Delikatne ale na tyle sztywne że dobrze nakłada podkład. Nie chłonie go. Nakładam nim podkłady i bb kremy. Nie wypadają z niego włoski. Na zdjęciu porównanie Sigma ss190 z mac 190.
Pędzelek do korektora jest ładnie ukształtowany, nic z niego nie wypada. BArdzo dobrze się nim aplikuje korektory ( np te kremowe). DLa porównania wstawiłam zdjęcie z pędzlem Lancrone , którym też dobrze aplikuje się korektory lub podkład bardziej punktowo oraz z mac 194.












To już wszystkie moje pędzelki. Nie wyobrażam sobie makijażu bez nich. Zarówno Hakuro, Maestro czy Sigma produkują dobre pędzle , które moge polecić.
Ps Wszystkie pędzle kupiłam za własne pieniądze. ( i nie żałuje).



środa, 4 lipca 2012

Hakuro - ulubieńcy

Do codziennego makijażu używam różnych pędzli. W mojej całkiem już sporej kolekcji są pędzle Hakuro, Maestro, Sigma Lancrone.
Dziś część 1 , przedstawie bliżej moje ulubione pędzelki z firmy Hakuro.

Mój ulubiony pędzel to Hakuro pędzel do pudru H55 .

Mam go już dość długo. Lubie go za to , że przez ten cały czas nic a nic się nie zmienił. Jest taki fajny jak na początku. Wykonany jest z włosia syntetycznego. Włosie jest bardzo gęste, mięciutkie, okrągłe. Trzonek ma drewniany dł 14,5cm. Pędzel nadaje się do nakładania pudrów sypkich, prasowanych, mineralnych.  JA najczęściej nakładam nim pudry sypkie. Ponieważ jest idealny nie szukałam już więcej pędzli do pudru:) Wogóle z niego nie wypada włosie. Cena ok 35-40zł



Następny w kolejce jest Hakuro -pędzel do różu i bronzera H24



To również zpędzel z włosia syntetycznego. Włosie jest miękkie, dość gęste. Przycięte skośnie, lekko spłaszczone. Może być używany do nakładania róży, bronzerów, rozświetlaczy ( często nakładam nim rozświetlaczh Kryolan-dark beige). Z powodzeniem użyjecie go też do podkładów mineralnych.
Polecam. Nie zauważyłam wypadania włosia . Rączka drewniana. Cena ok 25-30zł




Następnym pędzlem z kolekcji jest Hakuro pędzel do konturowania H13




Jest to pędzel wykonany z naturalnego włosia kozy. Pędzel ma miękkie włosie , ścięte na kształt jajka. Musze przyznać że na początku dość mocno gubił mi włosie co strasznie mnie denerwowało. Po kilku praniach :) to się zmniejszyło ale jeszcze czasem coś wypada. Pędzel może być używany do bronzrów, róży, rozświetlczy. Ja najczęściej używam do bronzera Mac i W7. Ciekawe czy z H14 mniej wypada włosie? Cena ok 26-30zł




Bardzo lubie też dwa pędzelki do cieni Hakuro H80 i H70


H70- włosie naturalne, kucyk. Gęsto ułożone, mocno dociśnięte skuwką. Przycięte na półokrągło. Ja nakładam nim bazowy cień na całą powieke. Można go użyć do cieni prasowanych i sypkich. Nie gubi włosia. Mój nr1 do cieni. Cena ok 15zł
H80- włosie naturalne, kozie.  Włosie ułożone w takie małe jajeczko. Bardzo miękkie. Nie gubi włosków. Ja używam go do aplikacji cieni w załamaniu powieki. Nada się też do dolnej powieki i rozświetlania kącika oka. Całkiem fajny. Cena ok 17-20zł

Porównanie ( na zdjęciu również dwa pędzelki do cieni z Maestro)





To moje ulubione pędzle Hakuro.  W niedługim czasem opisze moje perełki z Maestro i Sigmy. Zapraszam do czytania i komentowania. Jakie jest Wasz ulubiony pędzel? A może ich wogóle nie używacie?






poniedziałek, 2 lipca 2012

XL-ka też może ...Zara ,,,,,,to lubię !

Dziś będzie post zupełnie niekosmetyczny.

Wiadomo że każda z nas chce ładnie wyglądać , niezależnie czy ma rozmiar s, m , l czy xl. Idealny makijaż, zadbane włosy to dużo ale fajny strój może bardzo skutecznie poprawić nam nastrój a co za tym idzie odbiór otoczenia.  Czasem  nie tak łatwo znaleźć coś fajnego. Lubie rzeczy oryginalne, raczej proste. Do pracy preferuje styl minimalistyczny. Wiadomo że na spotkanie z przyjaciółką ubioręsię luźniej.
Tegoroczne wyprzedaże jeszcze przede mną ale w weekend a chwilkę zajrzałam do Zary.Wiadomo rozmiarówka dość ograniczona ale nie jest źle.........



Jakiś czas temu upatrzyłam sobie sukienko-tunike w seledynowym kolorku. Teraz jest  w promocji więc się skusiłam. Pierwsze testy za mną i jestem bardzo zadowolona. Jeśli masz zgrabne nogi możesz używać jej jako sukienki ale jeśli niekoniecznie chcesz pokazywać nogi ( np ja:)) to założyłam do niej proste wąskie czarne rurki i ten zestaw się sprawdził. Ponieważ zewnętrzna warstwa jest plisowana a wew elastyczna będzie pasować równie dobrze na rozm 38, 40 jak i 44, 48. Ja zakładom do niej bransoletke z dużych czarnych kółek i fajnie sie zgrało. Można ją użyć na jakieś wyjście, na impreze.



Drugą tunike też kupiłam w Zarze, jeszcze przed promocjami, ale widziałam że teraz są już objęte promocją. To haftowana tuniczka ecru. Na zdjęciu nie wygląda zbyt efektownie ale jak macie w pobliżu Zare to polecam ją obejrzeć. Można ją nosić do czarnych spodni lub jeansów ( np takich ciemnych granatowych). Uniwersalna, oryginalna. Rękawy nietoperzowate. Przewiewna , akurat na te upały.




Bonus dla mojej córeczki. Nie tylko mama coś sobie musiała kupić :)

SKIN79] Super Plus Triple Functions ORANGE BB Vital Cream

[SKIN79] Super Plus Triple Functions ORANGE BB Vital Cream



To jeden z bb kremów popularnej firmy skin79. Orange kupiłam kiedy skończył mi się różowy, bardzo popularny Hot Pink. Szukałam czegoś mniej szarego. Kremik orange zbierał całkiem dobre opinie, dostałam próbke z rozbiórek , spodobała mi się więc postanowiłam kupić pełen wymiar. Pojemność 40ml, wygodny pojemnik z pompką. Swój bb zakupiłam na ebay za ok 50-60zł . Krem jest bardzo wydajny.


Jeśli chodzi o kolor, jest dość jasny, żółtawy z nutką beżu. Nie utlenia się na buzi. Ma dość duże właściwości kryjące , choć oczywiście korektora nie zastąpi. Po użyciu cera ma lekki glow ale na pewno się nie świeci. Mnie nie zapchał choć czytałam , że  niektórych tak. Może to zależy od cery lub sposobu demakijażu.

Producent podaje że krem ma filtr 50. Dodatkowo ma rozjaśniać i działać lekko przeciwzmarszczkowo. W swoim składzie ma witaminki a,c, e. W cuda nie wierzę ale krem jest bardzo fajny.  Nie podkreśla suchych skórek, utrzymuje się na cerze dość długo. Ja zawsze wszystkie podkłady, bb przypudrowuję lekko pudrem sypkim, obecnie Ben Nye ( neutral lub fair). Można go nakładać palcami ( ale pamietajcie wklepujemy , nie rozcieramy), pędzlem ( ja czasem używam Sigma do podkładu) lub prawdopodobnie jajkiem bb ( nie posiadam więc nie mam tu opini).



Na zdjęciach specjalnie nałożyłam dość dużo bb kremu abyście lepiej mogły zobaczyć jego kolor i konsystencje.



niedziela, 1 lipca 2012

ALE FAJNE !

   Nie wiem czy wy też tak macie. Idziecie do sklepu kupić jakiś kosmetyk a wracacie z czymś zupełnie innym. Jakiś czas temu właśnie w taki sposób zakupiłam dwa produkty w Rossmanie. Mam fioła na punkcie dokładnego oczyszczania i demakijażu skóry. Uwielbiam płyny micelarne. Ale oprócz nich lubie też żele , pianki i scruby oczyszczające.



Pierwszym produktem jest pianka głęboko oczyszczająca do mycia twarzy clean& clear firmy Johnson&Johnson. Pianka ma 150ml. Opakowanie jest plastikowe z dozownikiem zamieniającym płyn w lekką piankę. Używam średnio 2 pompki na jedną aplikacje. Pianka bardzo fajnie oczyszcza moją cere i usuwa resztki makijażu. Formuła oil-free. Nie była droga ale nie pamiętam dokładnej ceny.



Pianka jest bezzapachowa. Zmywa podkład, też wodoodporny MAP i bb kremy. Fajny produkt za niską cene.

Drugim produktem który kupiłam całkiem przypadkiem jest tonik Soraya Care&Control.



Tonik ma łagodzić podrażnienia, odświeżać, dodawać skórze witalności, zapobiegać błyszczeniu.
Po kilku tygodniach używania moge napisać że to bardzo dobry tonik odświeżający. Na pewno skóra jest oczyszczona i promienna. Nie zauważyłam wybitnych efektów w hamowaniu świecenia ale kupiłam go w innym celu. Najbardziej zaskoczył mnie jego zapach. Pachnie jak najbardziej luksusowe kremy! Kocham jego zapach. Chętnie skusze się na inne produkty z ich serii.


Tonik zawiera kwasy owocowe, minerały morskie i wyciąg z zielonej herbaty.

 To właśnie ten skład zachęcił mnie do kupna. Ja mam cere mieszaną i dla mnie tonik jest genialny. Myśle że właścicielki cery tłustej też będą zadowolone. Ja używam go zamiennie z płynami micelarnymi.